Co skrywają lęki

15 października 2018 | Autor: Justyna Kaczmarczyk

Od jakiegoś czasu większość osób, które zgłaszają się do mnie na psychoterapię, to osoby doświadczające różnych rodzajów lęku (jest to – swoją drogą – ciekawe zjawisko, obserwowane przez terapeutów, polegające na tym, że często dostrzegamy napływanie klientów z różnymi konkretnymi cechami lub dolegliwościami, falami), od lęku przed lataniem samolotem, przez lęk wywołany widokiem krwi po fobię społeczną, czyli odczuwanie lęku w sytuacjach kontaktu z innymi osobami, zwłaszcza w momencie szczególnej ekspozycji lub oceny. Lęk społeczny dotyka – według różnych źródeł – około 7-8, 7-9 % populacji ogólnej i często prowadzi do wycofania z relacji społecznych i wykluczenia. Doświadczanie lęku o dużym nasileniu, często z napadami paniki, to jedna z najbardziej dokuczliwych i ograniczających normalne funkcjonowanie dolegliwości.

To, co najczęściej skłania ludzi do poszukiwania pomocy psychoterapeuty, to objawy, które – w psychologicznym rozumieniu – są tylko wierzchołkiem góry lodowej. Objaw zmusza nas do tego, żeby zająć się nim wówczas, gdy jego nasilenie jest już trudne do zniesienia. W psychoterapii staramy się zanurkować pod wodę i przyjrzeć się temu, co znajduje się pod powierzchnią, a więc poszukać przyczyn występowania objawów lękowych. Oczywiście, są metody i działania, które zajmują się pracą z objawami i na tym głównie się koncentrują. Jednak efekty działania tego rodzaju pracy najczęściej są krótkotrwałe, a objawy mogą pojawić się w innym obszarze funkcjonowania. Metodą wspomagającą w radzeniu sobie z lękiem może być farmakoterapia. Czasem skorzystanie z leków okazuje się koniecznie również po to, aby klient mógł spokojniej przyjrzeć się swym doświadczeniom.

Chciałabym przyjrzeć się temu, co może być przyczyną występowania lęku na głębszym poziomie. Praca taka wymaga zbadania historii danej osoby, ważnych życiowych wydarzeń i charakteru relacji z najważniejszymi dla niej osobami. Nie będzie pewnie zaskoczeniem, że większość wzorców, przekonań i naszej wiedzy o tym, jak wygląda świat, oraz czego możemy się spodziewać w relacjach z ludźmi, pochodzi z domu rodzinnego. Pracując ze swoimi klientami, identyfikuję dwie najczęściej pojawiające się przyczyny występowania lęku związanego z sytuacjami społecznym. Rozumiem przez to wszelkie sytuacje, kiedy osoba doświadcza chronicznego lęku przed ośmieszeniem, zawstydzeniem, pokazaniem innym, że czegoś nie potrafi, nie wie, nie rozumie, a także przed narażeniem się na negatywne oceny innych osób. Taki lęk utrudnia również możliwość zadbania o siebie w wielu sytuacjach, kiedy np. pojawia się potrzeba odmowy, protestu czy też złości na drugą osobę, ale z powodu strachu jest niemożliwa do zaspokojenia. Kolejnym aspektem może być lęk przed doświadczeniem porażki, słabości – którą ktoś mógłby zobaczyć – czy też przed zburzeniem swojego wizerunku idealnej, bezproblemowej osoby.

W historiach klientów, z którymi pracuję, obserwuję pewne powtarzające się scenariusze. Jedną z przyczyn występowania lęku może być wychowanie, które ten lęk na różne sposoby zaszczepia. Duża część spośród moich klientów miała lękowe matki, które mówiły swoim dzieciom, że nie należy za bardzo wychylać się przed szereg i zwracać na siebie niepotrzebnej uwagi, nawet jeśli ma się coś mądrego i sensowego do przekazania. Taka postawa jest bezpieczniejsza, bo nie naraża na konfrontację z otoczeniem, podobnie jak postawa dostosowywania się, która mówi, że trzeba robić wszystko tak samo jak inni i w żadnym razie nie pokazywać swojej inności, odmienności czy unikalności. Natomiast w sytuacji, kiedy ktoś może wyrządzić dziecku jakąś krzywdę, jest niesprawiedliwy, bądź na inne sposoby rani, należy odpuścić i być tym mądrzejszym (czyli tym, kto nie reaguje). Jest to sposób, który zachęca do wycofywania się ze świata i zaprzeczania swoim uczuciom. Nie ma tutaj miejsca na wyrażanie takich emocji jak złość.

Te same przekonania dotyczące funkcjonowania w świecie zewnętrznym dotyczą życia domowego i postaw wobec rodziców. A więc dziecko zostało nauczone, że nie można wypowiadać wobec rodziców swoich prawdziwych emocji: niezadowolenia, złości, rozczarowania czy też potrzeb sprzecznych z aktualnymi oczekiwaniami rodziców. Nie należy mieć swojego zdania i odmawiać rodzicom. Dlaczego? Bo rodzic poczuje się dotknięty, urażony i smutny, a winą za to obarczy dziecko („Zobacz, przez Ciebie mamusia jest smutna”), reagując obrażeniem się na niego. Czego uczy się dziecko w takiej sytuacji? Uczy się, że jego uczucia i potrzeby nie mają znaczenia, że aby rodzic był zadowolony, musi wyprzeć, porzucić swoje emocje, bo są one nie do zaakceptowania i zagrażają relacji. Obrażanie się rodziców, demonstrowanie swojego skrzywdzenia w stosunku do dziecka automatycznie wywołuje lęk i chęć „odzyskania” rodzica. Dziecko odczuwa taką sytuację jako groźbę odrzucenia. Jeśli ktoś w dzieciństwie wyuczy się takiego sposobu funkcjonowania i radzenia sobie ze swoimi emocjami, to w późniejszym życiu będzie ten sam model realizował. Dlatego jeśli główną rzeczą, jakiej rodzice oczekują od dziecka, jest posłuszeństwo, bycie „grzecznym” i dostosowywanie się do nich, to nie ma sensu oczekiwać, że taki młody człowiek wyrośnie kiedyś na osobę przebojową, asertywną i dbającą o swoje potrzeby.

Czasem zdarza się tak, że przyczyny doświadczania lęku przez daną osobę można rozpoznać w nadmiernych oczekiwaniach, jakie pokładali wobec niej rodzice. Dobre oceny już nie wystarczają, muszą to być najlepsze oceny ze wszystkiego. Jednak to wciąż za mało, bo jest jeszcze dodatkowy warunek: wyjątkowość polegająca na przykład na tym, że te najlepsze oceny mają być zdobywane praktycznie bez wysiłku; ot, dziecko jest tak wybitne, że nie musi się starać prawie w ogóle. Tacy rodzice kreują dziecko na super uzdolnione i oczekują, że odniesie ono spektakularny sukces życiowy i zawodowy, powtarzając mu, jak jest niesamowite, chwaląc się nim przed znajomymi, by akceptacja, którą mają do zaoferowania, była uwarunkowana wielkimi osiągnięciami. Takie dziecko, a z czasem osoba dorosła, osadza swoją tożsamość na takim fałszywym „ja”, które za wszelką cenę próbuje uchronić przed porażką, bo okazanie słabości czy przyznanie się do błędu albo bycie normalną osobą jest czymś zagrażającym i może zakończyć się rozczarowaniem rodziców i utratą ich akceptacji. Jest to jeden z przepisów na pojawienie się narcystycznych zaburzeń osobowości. Jednak u części osób powoduje to ogromny lęk, wycofanie się z życia, unikanie jakichkolwiek wyzwań, robienie minimum i poczucie ogromnej pustki.

Oczywiście, przedstawione przeze mnie przypadki nie są jedynymi przyczynami pojawiania się lęku. Są różne sytuacje życiowe (wpisane w naturalny cykl życia człowieka lub traumatyczne), w których jego pojawianie się jest oczywiste i w pełni uzasadnione. Lęk informuje nas o jakimś zagrożeniu. Czasem to zagrożenie jest łatwe do zidentyfikowania i związane z zewnętrznymi okolicznościami. (W przypadku wydarzeń traumatycznych warto jak najszybciej szukać specjalistycznej pomocy, ponieważ może ona zminimalizować ryzyko wystąpienia PTSD). Jednak kiedy przyczyna pojawiania się lęku nie jest jasna warto się temu przyjrzeć i poszukać odpowiedzi w naszej historii.

Jesteśmy istotami społecznymi, potrzebujemy przynależności, potrzebujemy czuć się częścią jakiejś ważnej dla nas grupy, stąd nasz strach przed odrzuceniem ze strony innych, brakiem akceptacji i wykluczeniem. Boimy się tego tym bardziej, im mniej mieliśmy w domu przyzwolenia na bycie sobą, na wyrażanie swoich autentycznych myśli, uczuć i potrzeb, swoich słabości i pokazywanie tego, że możemy różnić się od innych.

Justyna Kaczmarczyk

Poprzedni wpis
Następny wpis

O autorze

Pracuję z dorosłymi. Specjalizuję się w pomocy osobom zmagającym się z lękiem, depresją, zaburzeniami obsesyjno- kompulsywnymi, objawami zaburzeń osobowości a także doświadczającymi braku akceptacji siebie, niskiej samooceny, przeżywającymi życiowe kryzysy czy trudności w relacjach z innymi osobami. Zależy mi na tym aby podczas terapeutycznych spotkań odkryć wspólnie z Klientem co jest źródłem jego cierpienia, które pokazuje się pod postacią różnorodnych objawów i zaburzeń.
Jesteś u nas pierwszy raz?
Poznaj nasz zespół Jak pomagamy?


Potrzebujesz pomocy w wyborze terapeuty? Skontaktuj się z nami.

Kontakt

Ursynów

Warszawa, Al. Komisji Edukacji Narodowej 47 lok. 85 (przy Metrze Natolin, wejście II bramą, klatka po prawej stronie)

Wola

Warszawa, ul. Ciołka 10 gabinet 221