Jak okiełznać stres?

30 września 2018

Z badań GKF wynika, że niemal 98 procent Polaków odczuwa stres. Dwie na trzy osoby spotykają się z sytuacjami stresogennymi co najmniej raz w tygodniu. Częściej odczuwają stres kobiety. Blisko połowa Polaków najwięcej sytuacji stresowych spotyka w życiu prywatnym. Dopiero co trzeci Polak najbardziej stresuje się w pracy lub w szkole.

Dla ponad połowy badanych najlepszym sposobem na odstresowanie się jest film lub muzyka. Mniej, bo 40 procent spotyka się ze znajomymi. Natomiast 35 procent badanych rozwija swoje pasje. Połowa z nas rozładowuje stres na bliskich.

Z mojego terapeutycznego doświadczenia wynika, że dopiero długotrwały stres i jego skutki sprawiają, że niektórzy z nas decydują się na wizytę u psychoterapeuty i pracę nad rozpoznaniem jego źródeł oraz poszukiwaniem innych niż dotychczas sposobów radzenia sobie z nim.

Czym jest stres?

Stres to niespecyficzna relacja między osobą a otoczeniem, która oceniana jest przez osobę jako obciążająca lub przekraczająca jej zasoby/możliwości. Niespecyficzna, to znaczy różna od np. specyficznej reakcji odruchu kolanowego. Odruch ten powoduje mimowolne wyprostowanie nogi w kolanie po lekkim uderzeniu poniżej rzepki. Reakcja stresowa ma inny charakter; obejmuje cały organizm. Polega na szybkim przestrojeniu organizmu, przygotowaniu go do działania. Powoduje zmiany we wszystkich organach i układach ciała, a także w świadomości.

Reagowanie na stres – walka lub ucieczka

W dalekiej przeszłości człowieka reakcja na stres najczęściej wymagała walki lub ucieczki, w każdym razie krótkiej, intensywnej aktywności, po której prawie zawsze następowało zwolnienie i odprężenie, choćby przez krótki czas, do następnego wyzwania. Dziś tak właśnie żyją zwierzęta.

Współczesny stres

Współczesne życie wymaga zupełnie innego dostosowania. Jednak nasze ciała i wszystkie neurohormonalne mechanizmy pozostały bez zmian i reagują na wyzwanie dokładnie tak, jak przed kilkoma milionami lat. I w tym jest właśnie problem. Współczesny stres ma zupełnie inny charakter. Na co dzień nie zagraża już nam namacalne, fizyczne niebezpieczeństwo, takie jak np. zęby drapieżnika, jad węża, najazd wrogiego plemienia czy śmierć głodowa. Jesteśmy w miarę bezpieczni. Mamy co jeść i gdzie się schronić, nasze podstawowe potrzeby są zaspokojone. Ciało przygotowuje się do walki lub ucieczki, ale osoba siedząca za biurkiem w firmie nie ma możliwości rozładowania tego napięcia w taki sposób. Napięcie zostaje w ciele. Kumuluje się, bo nasz organizm nie zapomina.

Co stresuje współczesnych ludzi – jakie sytuacje?

Stresują nas różne rzeczy, z różnych dziedzin. Jedni z nas będą twierdzić, że stresuje ich natłok prac domowych, praca, finanse, inni że stresuje ich choroba, nieoczekiwane zdarzenia czy przeprowadzka.

Wszystko zależy od naszego spostrzegania, od tego czy uznajemy daną sytuację jako taką, na którą mamy wpływ bądź jako taką, na którą nie mamy wpływu. Są oczywiście sytuacje, na które obiektywnie nie mamy wpływu, ale jest też wiele takich, na które subiektywnie nie mamy wpływu. Nie mamy wpływu na śmierć, kataklizmy, być może na zasady panujące w firmie, w której pracujemy (choć część może się nie zgodzić, bo można pisać petycje, rozmawiać z szefem). Na pozostałe rzeczy możemy mieć wpływ, jak to widzimy, zależy to od nas. W związku z tymi sytuacjami pojawiają się nam ciągle w głowie myśli. Dotyczą one przeszłości i przyszłości. Zaproponuję teraz Państwu pewne doświadczenie, które zwykle przeprowadzam na warsztacie dotyczącym radzenia sobie ze stresem.

Proszę usiąść wygodnie. Proszę utrzymać przez 5 min. uwagę na oddechu. Najlepiej ustawić sobie czas w telefonie, aby samemu nie sprawdzać ile minut upłynęło.

Czy udało się utrzymać uwagę na oddechu? Czy pojawiały się w tym czasie jakieś myśli?

Doświadczenie pokazuje, że zwykle uczestnikom moich warsztatów pojawiają się myśli odciągające ich od tego, co tu i teraz doświadczają, nie pozwalają skupić się na nim. Takie „zjawisko” nasila się w stresie. Myśli zabierają nas z chwili obecnej w przeszłość, gdzie przeżywamy coś, co się już stało, i zastanawiamy się: „co by było gdyby”; albo w przyszłość, gdzie snujemy fantazje na temat tego, co być może kiedyś się wydarzy. Ponieważ ta wyczerpująca wędrówka po kanałach odbywa się w naszych głowach nieustannie i automatycznie, poszukujemy sytuacji, które otwierają uwagę na tę jedyną chwilę życia, po to by choć na chwilę odpocząć. Stąd popularność sportów ekstremalnych. Sytuacje wymagające i niebezpieczne wywołują odruchową, silną koncentrację uwagi, a nawet potrafią przynieść chwilowe poczucie zjednoczenia się z tym, w czym uczestniczymy. Takie uczucie może się np. pojawić, gdy jedziemy ostro na nartach po wymagającym stoku. Sytuacja wymusza naszą całkowitą obecność w tej właśnie chwili. W przeciwnym razie możemy popełnić wiele kosztujący nas błąd.
Mówimy o tym zwykle: zapomnieć o rzeczywistości. – Tymczasem „zapomnieć się” to być całkowicie obecnym. Tak, że zanika poczucie obserwującego, doświadczającego podmiotu. Jest tylko to, co się dzieje.

Dla większości z nas głównym składnikiem przeżywanego stresu jest autostres. Część uwagi i energii angażujemy w nawykowe, negatywne myśli. Na przykład wyobrażamy sobie katastrofalne efekty tego, co się dzieje, albo myślimy, że nie damy rady. Oprócz obiektywnej trudności danej sytuacji musimy więc sobie radzić z dodatkowym obciążeniem produkowanym przez własny umysł.

Co robić, żeby być tu i teraz?

Warto powracać do tego, co czujemy, widzimy, słyszymy. Skupiać się na codziennych czynnościach.

Istnieje mit, że bycie tu i teraz oznacza nicnierobienie. Jest dokładnie odwrotnie. Tylko gdy jesteśmy w pełni obecni, możemy np. bezpiecznie poruszać się samochodem w trudnych warunkach. Ten, kto pędzi do celu, wybiegając myślami w przód, łatwiej popełni błąd. Gdy w czasie jazdy myślisz o tym, co się zdarzyło przed wyjściem z domu, albo się denerwujesz, że się spóźniasz, dodajesz sobie stresu. Tu i teraz jest tylko jechanie samochodem. Możesz więc cieszyć się tą chwilą, szybką, sprawną jazdą samochodem. Nie tracisz czasu ani energii na przeżywanie wirtualnej nierzeczywistości.

Rozwijajmy w sobie świadomość tego, że w istocie każda, nawet najdłuższa droga składa się
z jednego kroku. I że ten jeden krok prawie zawsze da się zrobić. Wtedy nic nas nie przerośnie ani nie przerazi. Zamiast się skupiać na jednym kroku, myślimy o tych niezliczonych krokach, które jeszcze przed nami. Dla maratończyka istnieje tylko krok i oddech. Jeśli chcemy przebiec maraton życia w dobrym stylu – to tak właśnie powinniśmy biec.

Można również stosować techniki relaksacyjne. Badania robione na całym świecie pokazują, że techniki te zmniejszają ryzyko zachorowania na różne choroby, są pomocne w leczeniu i rehabilitacji. Dotyczy to takich chorób jak: choroby układu krążenia, nowotwory, bezpłodność, bezsenność, wirus grypy, półpaśca, zaburzenia psychiczne. Techniki relaksacyjne może wykonywać niemal każdy. Wymagają one jednak nauki i trenera, który nas poprowadzi i wskaże w jaki sposób to robić. Taka nauka odbywa się na warsztatach relaksacyjnych, pracy z ciałem czy dotyczących radzenia sobie ze stresem.

Magdalena Zysiak


Jesteś u nas pierwszy raz?
Poznaj nasz zespół Jak pomagamy?


Potrzebujesz pomocy w wyborze terapeuty? Skontaktuj się z nami.

Kontakt

Ursynów

Warszawa, Al. Komisji Edukacji Narodowej 47 lok. 85 (przy Metrze Natolin, wejście II bramą, klatka po prawej stronie)

Wola

Warszawa, ul. Ciołka 12 lok. 313 (budynek Satoria, III piętro, brak windy)